poniedziałek, 28 grudnia 2015

Moja wielka przerwa w blogowaniu oraz chińskie zakupy.



Witajcie, wróciłam. Nie ukrywam, że bardzo miło mi z tym jak wielu z was pisało do mnie dlaczego nie dodaję nowych postów i co u mnie. Teraz głupio mi tu pisać po kolejnym zaniedbaniu, lecz brakowało mi dobrego aparatu jak i zapału spowodowanym problemami z blogerem i laptopem. Jednak aparat już mam, a cała reszta również biegnie w coraz lepszym kierunku. 

W końcu zbieram się do napisania postu z recenzją ubrań ze sklepów chińskich. Złożyłam dwa zamówienia, jedno na stronie CNDirect, a drugie w sklepie Dresslink. Zacznijmy od zamówienia z pierwszego sklepu. Jestem bardzo zadowolona z rzeczy które wybrałam. Przyszły w idealnym stanie. Koszula trochę się różni jednak taka odpowiada mi nawet bardziej. Poza nią zamówiłam również szal, który jest idealny na chłodne dni, noszę go dosłownie wszędzie, nie ruszę się bez niego na dwór. 










koszula-klik | szal-klik | spodnie-hm | buty-adidas | bluza-no name

Ze strony dresslink dostałam "sweter"... miał to być płaszcz, na jesienne lub wiosenne dni. Jednak jest to gruby, kłujący materiał zszyty na wzór swetra, jednak z jednym guzikiem (jak miał mieć płaszcz). Nie noszę go, nie wytrzymuję w nim więcej niż pięciu minut ze względu na to jak bardzo jest kłujący. Nie posiadam jego zdjęć, ani linku do niego, jednak zapraszam was na stronę sklepu, może znajdziecie coś dla siebie i przyjdzie wam taka rzecz jak na zdjęciu...
Do zobaczenia w przyszłym tygodniu!